- Cześć, Violu!
-Jade, czego tu chcesz? - Co ona tu robi?Myślałam, że tata zerwał z nią zaręczyny.
-Kochanie, tata kazał mi Cię przywieźć do domu.
-Dobrze, poczekaj chwilę na zewnątrz.
-Ok.
Po rozmowie szybko podeszłam do Leona. Rozmawiał z jakąś dziewczyną o blond włosach wydawała się być w nim zakochana chwyciła mnie zazdrość .
- Leon, muszę wracać do domu z Jade. Pa.
-Pa - Lekko musnął ustami mój policzek, to było takie cudowne !
-Pa - Lekko musnął ustami mój policzek, to było takie cudowne !
Już doszłam do samochodu Jade i Matiasa. Kiedy wsiadłam zorientowałam się, że jedziemy w przeciwną stronę, która nie prowadzi do mojego domu.Nic nie mówiłam, bo pomyslałam, że może jedziemy inną drogą. Jade dała mi butelkę wody, oczywiście nie pamiętając o ich porannej rozmowie głupia wypiłam płyn. Nagle zrobiło mi się ciemno przed oczami i zasnęłam.
Następny dzień w Studio:
Franceska
Właśnie zauważyłam przyjaciół i Leona.
-Hej, a gdzie jest Violetta? Zaraz zaczynają się lekcje.
-Nie wiem.... Zadzwonię do niej , wczoraj wyszła z Resto z jakąś kobietą.- Leon w tej chwili zadzwonił.- Nie odbiera, a zawsze ma telefon przy sobie, trochę się martwię.....
German
- Veronika, gdzie jest Violetta? Nie wróciła na noc?- nie wiem bo do późnego wieczora pracowałem w gabinecie.
-Nie, nie wiem co się z nią stało, może była u jakiejś koleżnaki.
-Nie, przecież powiedziałaby mi. - W tej chwili zadzwonił mój telefon, to był zastrzeżony numer.
-Słuchaj, mamy twoją kochaną córeczkę- usłyszałem głos ze słuchawki.
-Czego chcesz?
-Pieniędzy... albo już nie zobaczysz Violetki . Ha ha ha ha !!!
- Ile?- strasznie się bałem.
- Mmm.. może 500 000?
- Dobrze - Rozłączyłem się.
Od razu zadzwoniłem na policję i do jednej z koleżanek Violi, chyba Franceski i Angie. Na razie nic nie wiedziałem, ale poznałem tam głos Jade, zawsze bym go rozpoznał. Więc podałem policji numer rejestracyjny ich auta.
Po kilku godzinach znaleźli Violettę, kamień spadł mi z serca. Jakoś tak niby szybko ją znaleźli, ale dla mnie to była cała wieczność.
Franceska
W Studio następnego dnia:
Kiedy usłyszałam od ojca Violi, że została porwana zcisneło mnie w gardle. Zaraz jak zobaczyłam znajomych opowiedziałam im wszystko, najbardziej przejął się tym chyba Leon, nigdy go w takim stanie nie widziałam, wyglądał jakby świat mu się zawalił a znają się dopiero około tygodnia.
Ludmiła
- Nata słyszałaś?
- Nie, a co?
-Och ty nigdy nie słuchasz wtedy kiedy trzeba....-jestem załamana Natą..
- Podobno ta nowa, jakiej tam? Violetta została porwana, trochę mi jej szkoda, ale zauważyłam, że Leon się tym bardzo martwi...
-I co?
-No, ale przecież powinien zajmować się mną!!
-Przecież zerwaliście.
-Tak, ale ja go nadal kocham.....
Camila
W domu Franceski:
Po zajęciach poszłyśmy do Franceski.
- Trochę mi żal Violetty, krótko ją znam ale wydaje mi się miła- powiedziałam Francesce.
-Tak masz rację- nagle zadzwonił jej telefon, to była Violetta. - Viola dzwoni, może już wszystko dobrze.
Franceska chwilę rozmawiała z nią okazało się, że jest już w domu, a uprowadziła ją jej dawna niedoszła macocha, ale jej ojciec zerwał zaręczyny. No i bardzo dobrze... już nie lubię tej baby.
Violetta
Nareszcie wszystko dobrze . Kidy tata wszedł do komisariatu policyjnego był cały blady, chyba wykończyło go to czekanie, ale ja też nie byłam w najlepszym stanie. Szybko wstałam i rzuciłam mu się na szyję.
-Tatusiu! Co z Jade i Matiasem?
-Zostali aresztowani.
- Nareszcie!
Za jakąś godzinę wyszliśmy z budynku i pojechaliśmy razem do domu. Umyłam się i poszłam spać, była już 23.30.
Następnego dnia w Studio 21.
Kiedy weszłam do środka od razu zauważyłam przyjaciół, rzucili mi się na szyje, jakby nie widzieli mnie całe wieki. Tylko Leon stał z boku i uśmiechał się. Podeszłam do niego.
-Cześć Leon - przytuliłam się do niego.- Tak się cieszę że cię widzę.
-ja też. wybacz, że nie podszedłem do Ciebie od razu ale chciałem Cię mieć tylko dla siebie ... - Leon stał zmieszany.
-Rozumiem. - po chwili zadzwonił dzwonek na lekcje i razem udaliśmy się do sali.
Po zajęciach:
Po zajęciach podeszła do mnie ta blondynka co rozmawiała z Leonem w barze. Popchnęła mnie lekko.
-Słuchaj , odwal się od Leona! On kocha mnie! - powiedziała zdenerwowana.
-A kim ty w ogóle jesteś?
- Ach! Gdzie moje maniery? Jestem Ludmiła. I zostaw go w spokoju on jest mój! - szybko odbiegła ode mnie.
Całą drogę do domu dręczyły mnie jej słowa ,, on jest mój'', myślałam, ze on nie ma dziewczyny, bardzo mi się podoba. Kiedy doszłam do domu poszłam szybko na górę. Po jakiejś godzinie zadzwonił dzwonek do drzwi . Nikogo nie było w domu więc poszłam otworzyć, to był Leon.
-Cześć Violu. - Violu ? To jest takie słodkie...-Stęskniłem się za tobą więc przyszedłem, nie cieszysz się?
-Jasne, że się cieszę proszę wejdź.
Kiedy usiedliśmy w salonie chciałam mu zadać ważne pytanie.
- Mogę się o coś ciebie zapytać?
-Tak pytaj .
- Masz dziewczynę ?
-Nie a dlaczego pytasz? - Uśmiechnął się lekko.
-Dzisiaj podeszła do mnie Ludmiła i powiedziała, że mam się od ciebie odczepić, i że ty ją kochasz. - posmutniałam.
-Z Ludmiłą niedawno zerwałem, tak naprawdę to podobasz mi się ty .... - serce mi mocnej zabiło.
-Leon..... ty mi się też .
- To może byśmy spróbowali ... Być ze sobą? - powiedział nieśmiało.
-Czemu nie.- Przytuliliśmy się do siebie.
- Dobrze ja już muszę iść. Do jutra. - pocałował mnie lekko w policzek.
----------------------------------
podoba się? Oby..
liczę na komentarze . :) Leonetta <3
Franceska
W Studio następnego dnia:
Kiedy usłyszałam od ojca Violi, że została porwana zcisneło mnie w gardle. Zaraz jak zobaczyłam znajomych opowiedziałam im wszystko, najbardziej przejął się tym chyba Leon, nigdy go w takim stanie nie widziałam, wyglądał jakby świat mu się zawalił a znają się dopiero około tygodnia.
Ludmiła
- Nata słyszałaś?
- Nie, a co?
-Och ty nigdy nie słuchasz wtedy kiedy trzeba....-jestem załamana Natą..
- Podobno ta nowa, jakiej tam? Violetta została porwana, trochę mi jej szkoda, ale zauważyłam, że Leon się tym bardzo martwi...
-I co?
-No, ale przecież powinien zajmować się mną!!
-Przecież zerwaliście.
-Tak, ale ja go nadal kocham.....
Camila
W domu Franceski:
Po zajęciach poszłyśmy do Franceski.
- Trochę mi żal Violetty, krótko ją znam ale wydaje mi się miła- powiedziałam Francesce.
-Tak masz rację- nagle zadzwonił jej telefon, to była Violetta. - Viola dzwoni, może już wszystko dobrze.
Franceska chwilę rozmawiała z nią okazało się, że jest już w domu, a uprowadziła ją jej dawna niedoszła macocha, ale jej ojciec zerwał zaręczyny. No i bardzo dobrze... już nie lubię tej baby.
Violetta
Nareszcie wszystko dobrze . Kidy tata wszedł do komisariatu policyjnego był cały blady, chyba wykończyło go to czekanie, ale ja też nie byłam w najlepszym stanie. Szybko wstałam i rzuciłam mu się na szyję.
-Tatusiu! Co z Jade i Matiasem?
-Zostali aresztowani.
- Nareszcie!
Za jakąś godzinę wyszliśmy z budynku i pojechaliśmy razem do domu. Umyłam się i poszłam spać, była już 23.30.
Następnego dnia w Studio 21.
Kiedy weszłam do środka od razu zauważyłam przyjaciół, rzucili mi się na szyje, jakby nie widzieli mnie całe wieki. Tylko Leon stał z boku i uśmiechał się. Podeszłam do niego.
-Cześć Leon - przytuliłam się do niego.- Tak się cieszę że cię widzę.
-ja też. wybacz, że nie podszedłem do Ciebie od razu ale chciałem Cię mieć tylko dla siebie ... - Leon stał zmieszany.
-Rozumiem. - po chwili zadzwonił dzwonek na lekcje i razem udaliśmy się do sali.
Po zajęciach:
Po zajęciach podeszła do mnie ta blondynka co rozmawiała z Leonem w barze. Popchnęła mnie lekko.
-Słuchaj , odwal się od Leona! On kocha mnie! - powiedziała zdenerwowana.
-A kim ty w ogóle jesteś?
- Ach! Gdzie moje maniery? Jestem Ludmiła. I zostaw go w spokoju on jest mój! - szybko odbiegła ode mnie.
Całą drogę do domu dręczyły mnie jej słowa ,, on jest mój'', myślałam, ze on nie ma dziewczyny, bardzo mi się podoba. Kiedy doszłam do domu poszłam szybko na górę. Po jakiejś godzinie zadzwonił dzwonek do drzwi . Nikogo nie było w domu więc poszłam otworzyć, to był Leon.
-Cześć Violu. - Violu ? To jest takie słodkie...-Stęskniłem się za tobą więc przyszedłem, nie cieszysz się?
-Jasne, że się cieszę proszę wejdź.
Kiedy usiedliśmy w salonie chciałam mu zadać ważne pytanie.
- Mogę się o coś ciebie zapytać?
-Tak pytaj .
- Masz dziewczynę ?
-Nie a dlaczego pytasz? - Uśmiechnął się lekko.
-Dzisiaj podeszła do mnie Ludmiła i powiedziała, że mam się od ciebie odczepić, i że ty ją kochasz. - posmutniałam.
-Z Ludmiłą niedawno zerwałem, tak naprawdę to podobasz mi się ty .... - serce mi mocnej zabiło.
-Leon..... ty mi się też .
- To może byśmy spróbowali ... Być ze sobą? - powiedział nieśmiało.
-Czemu nie.- Przytuliliśmy się do siebie.
- Dobrze ja już muszę iść. Do jutra. - pocałował mnie lekko w policzek.
----------------------------------
podoba się? Oby..
liczę na komentarze . :) Leonetta <3