czwartek, 30 maja 2013

Rozdział II

                                            Violetta
- Cześć, Violu!
-Jade, czego tu chcesz? - Co ona tu robi?Myślałam, że tata zerwał z nią zaręczyny.
-Kochanie, tata kazał mi Cię przywieźć do domu.
-Dobrze, poczekaj chwilę na zewnątrz.
-Ok.
Po rozmowie szybko podeszłam do Leona. Rozmawiał  z jakąś dziewczyną o blond włosach wydawała się być w nim zakochana chwyciła mnie zazdrość .
- Leon, muszę wracać do domu z Jade. Pa.
-Pa - Lekko musnął ustami mój policzek, to było takie cudowne !
Już doszłam do samochodu Jade i Matiasa. Kiedy wsiadłam zorientowałam się, że jedziemy w przeciwną stronę, która nie prowadzi do mojego domu.Nic nie mówiłam, bo pomyslałam, że może jedziemy inną drogą. Jade dała mi butelkę wody, oczywiście nie pamiętając o ich porannej rozmowie głupia wypiłam płyn.  Nagle zrobiło mi się ciemno przed oczami i  zasnęłam.
 Następny dzień w Studio:
                                     Franceska
Właśnie zauważyłam przyjaciół i Leona.
-Hej, a gdzie jest Violetta? Zaraz zaczynają się lekcje.
-Nie wiem.... Zadzwonię do niej , wczoraj wyszła z Resto z jakąś kobietą.- Leon w tej chwili zadzwonił.- Nie odbiera, a zawsze ma telefon przy sobie, trochę się martwię.....

                                           German
- Veronika, gdzie jest Violetta? Nie wróciła na noc?- nie wiem bo do późnego wieczora pracowałem w gabinecie.
-Nie, nie wiem co się z nią stało, może była u jakiejś koleżnaki.
-Nie, przecież powiedziałaby mi. - W tej chwili zadzwonił mój telefon, to był  zastrzeżony numer.
-Słuchaj, mamy twoją kochaną córeczkę- usłyszałem głos ze słuchawki.
-Czego chcesz?
-Pieniędzy... albo już nie zobaczysz Violetki . Ha ha ha ha !!!
- Ile?- strasznie się bałem.
- Mmm.. może 500 000? 
- Dobrze -  Rozłączyłem się.
Od razu zadzwoniłem na policję i do jednej z koleżanek Violi, chyba Franceski i Angie. Na razie nic  nie wiedziałem, ale poznałem tam głos Jade, zawsze bym go rozpoznał. Więc podałem policji numer rejestracyjny ich auta.
Po kilku godzinach znaleźli Violettę, kamień spadł mi z serca. Jakoś tak niby szybko ją znaleźli, ale dla mnie to była cała wieczność.
                                          Franceska
W Studio następnego dnia:
Kiedy usłyszałam od ojca Violi, że została porwana zcisneło mnie w gardle. Zaraz jak zobaczyłam znajomych opowiedziałam im wszystko, najbardziej przejął się tym chyba Leon, nigdy go w takim stanie  nie widziałam, wyglądał jakby świat mu się zawalił a znają się dopiero około tygodnia.
                                            Ludmiła
- Nata słyszałaś?
- Nie, a co?
-Och ty nigdy nie słuchasz wtedy kiedy trzeba....-jestem załamana  Natą..
- Podobno ta nowa, jakiej tam? Violetta została porwana, trochę mi jej szkoda, ale zauważyłam, że Leon się tym bardzo martwi...
-I co?
-No, ale przecież powinien zajmować się mną!!
-Przecież zerwaliście.
-Tak, ale ja go nadal kocham.....
                                            Camila
W domu Franceski:
Po zajęciach poszłyśmy do Franceski.
- Trochę mi żal Violetty, krótko ją znam ale wydaje mi się miła- powiedziałam Francesce.
-Tak masz rację- nagle zadzwonił jej telefon, to była Violetta. - Viola dzwoni, może już wszystko dobrze. 
Franceska chwilę rozmawiała z nią okazało się, że jest już w domu, a uprowadziła ją jej dawna niedoszła macocha, ale jej ojciec zerwał zaręczyny.  No i bardzo dobrze... już nie lubię tej baby.
                                         Violetta
 Nareszcie wszystko dobrze . Kidy tata wszedł do komisariatu policyjnego był cały blady, chyba wykończyło go to czekanie, ale ja też nie byłam w najlepszym stanie. Szybko wstałam i rzuciłam mu się na szyję.
-Tatusiu! Co z Jade i Matiasem?
-Zostali aresztowani.
- Nareszcie!
Za jakąś godzinę wyszliśmy z budynku i pojechaliśmy razem do domu. Umyłam się i poszłam spać, była już 23.30.
Następnego dnia w Studio 21.
Kiedy weszłam do środka od razu zauważyłam przyjaciół, rzucili mi się na szyje, jakby nie widzieli mnie całe wieki. Tylko Leon stał z boku i uśmiechał  się. Podeszłam  do niego. 
-Cześć Leon - przytuliłam się do niego.- Tak się cieszę że cię widzę.
-ja też. wybacz, że nie podszedłem do Ciebie od razu ale chciałem Cię mieć tylko dla siebie ... - Leon stał zmieszany.
-Rozumiem. - po chwili zadzwonił dzwonek na lekcje i razem udaliśmy się do sali.
Po zajęciach:
Po zajęciach podeszła do mnie ta blondynka co rozmawiała z Leonem w barze. Popchnęła mnie lekko.
-Słuchaj , odwal się od Leona! On kocha mnie! - powiedziała zdenerwowana.
-A kim ty w ogóle jesteś?
- Ach! Gdzie moje maniery? Jestem Ludmiła. I zostaw go w spokoju on jest mój! - szybko odbiegła ode mnie.
Całą drogę do domu dręczyły mnie jej słowa ,, on jest  mój'', myślałam, ze on nie ma dziewczyny, bardzo mi się podoba. Kiedy doszłam do domu poszłam szybko na górę. Po jakiejś godzinie zadzwonił dzwonek do drzwi . Nikogo nie było w domu więc poszłam otworzyć, to był Leon.
-Cześć Violu. - Violu ? To jest takie słodkie...-Stęskniłem się za tobą więc przyszedłem, nie cieszysz się?
-Jasne, że się cieszę proszę wejdź.
Kiedy usiedliśmy w salonie chciałam mu zadać ważne pytanie.
- Mogę się o coś ciebie zapytać?
-Tak pytaj .
- Masz dziewczynę ?
-Nie a dlaczego pytasz? - Uśmiechnął się lekko.
-Dzisiaj podeszła do mnie Ludmiła i powiedziała, że mam się od ciebie odczepić, i że ty ją kochasz. - posmutniałam.
-Z Ludmiłą niedawno zerwałem, tak naprawdę to podobasz mi się ty .... - serce mi mocnej zabiło.
-Leon..... ty mi się też .
- To może byśmy spróbowali ... Być ze sobą? - powiedział nieśmiało.
-Czemu nie.- Przytuliliśmy się do siebie. 
- Dobrze ja już muszę iść. Do jutra. - pocałował mnie lekko w policzek.
----------------------------------
podoba się? Oby..
liczę na komentarze . :) Leonetta <3

wtorek, 28 maja 2013

Rozdział I

                                                 Violetta

08.30 rano
Kiedy skończyłam pisać w moim pamiętniku, odłożyłam go na miejsce, a po chwili usłyszałam pukanie do drzwi to była Angie.
-Witaj, Violu, gotowa?
-Cześć. Na co?- odpowiedziałam zdziwiona.
-Na wyjście do Studio.. pamiętasz?
-Ach, tak.- jeszcze nie przyzwyczaiłam się to tego, że to ja chodzę do szkoły, a nie guwernantka przychodzi do mnie, ale oczywiście ona też jest w domu ma na imię Veronika.
Kiedy wychodziłyśmy Angie czegoś zapomniała i poszła na górę .Gdy czekałam przy drzwiach usłyszałam   ciekawą rozmowę Jade i Matiasa :
- Nie, nie Mati! Nie możemy ... to będzie przestępstwo!
-Oj, siostrzyczko ... Ne mamy innego wyjścia, przecież German zerwał zaręczyny wczoraj i kazał się nam wyprowadzić.
-ale nie mamy domu....ani pieniędzy.
-wiem, dlatego musimy to zrobić, i to jak najszybciej.
W tej chwili przyszła Angie i z pośpiechem wyszłyśmy do Studio 21.Opowiedziałam jej o usłyszanej rozmowie rodzeństwa.
-Violu trzeba się dowiedzieć o co im chodzi, bo niedługo może stać się komuś krzywda lub gorzej...
W pełni zgadzałam się z nią.

                                             Leon       

Właśnie wszedłem do Studio, gdy zauważyłem Violettę na jednej z ławek, więc postanowiłem zrobić pierwszy krok.
-Cześć Violetto.
-Leon, cześć - wydawała się być bardzo zamyślona.
-Wszystko dobrze?
-Tak, tak.
-Może wyjdziemy na długiej przerwie do resto na sok? - mam nadzieję, że się zgodzi...Bardzo ją lubię. Zarumieniłem się lekko , a ona się uśmiechnęła. Nagle zrobiło mi się dziwnie ciepło w środku, chyba coś do niej czuje ... a może to tylko zauroczenie? Uspokój się Verdas! Myślałem sobie a jeśli się nie zgodzi? Tysiąc myśli mi się przewijało przez głowę.

                                      Violetta

 Tak! Nareszcie coś zaproponował !Jest taki  miły .    

-Tak, czemu nie. - odpowiedziałam . 
Po chwili zadzwonił dzwonek i razem poszliśmy na zajecia do Beto.
Na długiej przerwie
-to co, idziemy? - zapytał Leon.
- tak, jasne.
W resto
Usiedliśmy blisko sceny, Leon miał dziwny uśmieszek na twarzy, nic nie mówiłam.Po zamówieniu soków powiedział:
-Chciałabyś zaśpiewać ze mną? 
-Ale .... - nie zdążyłam nic powiedzieć a już złapał mnie za RĘKĘ (zaczerwieniłam się) i stałam z nim na środku sceny. Chłopak zaczął grać Voy por ti. Wyszło nam świetnie, nawet nie wiedziałam że tak dobrze czuję się przed publicznością. Za chwile do baru wpadła..... Jade ! Czego ona tu chce ?!
----------------------------------------------------
Chciałam napisać więcej ale nie miałam czasu . 
PS. ciekawe czego chce Jade....

poniedziałek, 27 maja 2013

Prolog

                                 Prolog

    Cześć, nazywam się Violetta Castillo, niedługo skończę 18 lat:).
Uczę się w szkole muzycznej Studio 21 od dwóch dni. Poznałam tam już kilku nowych znajomych m in. Camilę, Franceskę, Thomasa, Maxiego i Leona - on najwięcej mi pomagał w zdaniu egzaminów do Studio, jak dotąd to jego znam najbardziej .
   Wspaniale jest wreszcie móc chodzić do normalnej szkoły.... Wspominałam już o moim tacie? No właśnie... jest trochę nadopiekuńczy , do tego czasu chronił mnie przed światem i przeszłością związaną z moją mamą, która zmarła kiedy miałam 5 lat , za bardzo jej nie pamiętam :( Mam ciocię Angie, która bardzo mnie wspiera i uczy w Studio. Mam także babcię ze strony mamy Angelikę o której wiem od niedawna. 
                                                                        Violetta