Violetta
08.30 rano
Kiedy skończyłam pisać w moim pamiętniku, odłożyłam go na miejsce, a po chwili usłyszałam pukanie do drzwi to była Angie.
-Witaj, Violu, gotowa?
-Cześć. Na co?- odpowiedziałam zdziwiona.
-Na wyjście do Studio.. pamiętasz?
-Ach, tak.- jeszcze nie przyzwyczaiłam się to tego, że to ja chodzę do szkoły, a nie guwernantka przychodzi do mnie, ale oczywiście ona też jest w domu ma na imię Veronika.
Kiedy wychodziłyśmy Angie czegoś zapomniała i poszła na górę .Gdy czekałam przy drzwiach usłyszałam ciekawą rozmowę Jade i Matiasa :
- Nie, nie Mati! Nie możemy ... to będzie przestępstwo!
-Oj, siostrzyczko ... Ne mamy innego wyjścia, przecież German zerwał zaręczyny wczoraj i kazał się nam wyprowadzić.
-ale nie mamy domu....ani pieniędzy.
-wiem, dlatego musimy to zrobić, i to jak najszybciej.
W tej chwili przyszła Angie i z pośpiechem wyszłyśmy do Studio 21.Opowiedziałam jej o usłyszanej rozmowie rodzeństwa.
-Violu trzeba się dowiedzieć o co im chodzi, bo niedługo może stać się komuś krzywda lub gorzej...
W pełni zgadzałam się z nią.
Leon
Właśnie wszedłem do Studio, gdy zauważyłem Violettę na jednej z ławek, więc postanowiłem zrobić pierwszy krok.
-Cześć Violetto.
-Leon, cześć - wydawała się być bardzo zamyślona.
-Wszystko dobrze?
-Tak, tak.
-Może wyjdziemy na długiej przerwie do resto na sok? - mam nadzieję, że się zgodzi...Bardzo ją lubię. Zarumieniłem się lekko , a ona się uśmiechnęła. Nagle zrobiło mi się dziwnie ciepło w środku, chyba coś do niej czuje ... a może to tylko zauroczenie? Uspokój się Verdas! Myślałem sobie a jeśli się nie zgodzi? Tysiąc myśli mi się przewijało przez głowę.
Violetta
Tak! Nareszcie coś zaproponował !Jest taki miły .
-Tak, czemu nie. - odpowiedziałam .
Po chwili zadzwonił dzwonek i razem poszliśmy na zajecia do Beto.
Na długiej przerwie
-to co, idziemy? - zapytał Leon.
- tak, jasne.
W resto
Usiedliśmy blisko sceny, Leon miał dziwny uśmieszek na twarzy, nic nie mówiłam.Po zamówieniu soków powiedział:
-Chciałabyś zaśpiewać ze mną?
-Ale .... - nie zdążyłam nic powiedzieć a już złapał mnie za RĘKĘ (zaczerwieniłam się) i stałam z nim na środku sceny. Chłopak zaczął grać Voy por ti. Wyszło nam świetnie, nawet nie wiedziałam że tak dobrze czuję się przed publicznością. Za chwile do baru wpadła..... Jade ! Czego ona tu chce ?!
----------------------------------------------------
Chciałam napisać więcej ale nie miałam czasu .
PS. ciekawe czego chce Jade....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz